Rok oporu, rok niezniszczalności

Adam Musiał, Dyrektor Generalny Polskiej Izby Kolei
Adam Musiał, Dyrektor Generalny Polskiej Izby Kolei

Rok oporu, rok niezniszczalności[1]

24 lutego zeszłego roku stanowi datę graniczną. Przed tym dniem wielu z nas nie do końca wierzyło, że dojdzie do pełnoskalowego ataku na Ukrainę. Ranek otrzeźwił wszystkich. Przyznam, że mnie również. A w kolejnych dniach, wraz z otrzeźwieniem, przyszła i wściekłość, ale też zdumienie.

Zdumienie wolą walki narodu ukraińskiego. Natomiast zawodowo podziw dla roli, jaką w czasie tej okrutnej wojny odgrywa kolej i jej pracownicy. I żeby nie było niedopowiedzeń, myślę tutaj tak o ukraińskich, jak i polskich.

Szerzej o tym, jakie były ostatnie miesiące dla kolei ukraińskich przeczytacie na łamach najbliższego wydania Raportu Kolejowego i naszego portalu w wywiadzie na wyłączność, jakiego udzielił Aleksander Kamyszyn, Prezes Zarządu Ukrzaliznytsia.

Wojna nas nie zatrzymała [WYWIAD]

Padają tam ważne słowa. Kamyszyn mówi między innymi, że:

– Realizujemy swoje działania zgodnie z harmonogramem. Rozumiemy bowiem, że naszą misją jest wspieranie Ukrainy i służenie jej, jako kręgosłup gospodarki, poprzez eksport towarów.

 

Realnie patrząc kolej stała się jednym z kluczy do zwycięstwa w walce z najeźdźcą. A jako symbol oporu z jednej strony, a wolności z drugiej, szybko stał się celem ataków. Bombardowano pociągi, infrastrukturę i dworce, zabijając wiele, zbyt wiele osób. Dlatego rola kolei jest kluczowa. Ewakuowała ludność z zagrożonych terenów, ale też transportuje zapasy i dostawy broni. Stanowi rzeczywisty kręgosłup państwowości. I zaufanie do kolei jest tak duże, że pociąg, jako środek transportu, jest wybierany przez kolejnych wysokich ranga polityków- od premiera RP Mateusza Morawieckiego, przez sekretarza stanu USA Antony Blinkena, przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, lidera niemieckiej opozycji Friedricha Merza, aż do najgłośniejszego, czyli Joe Bidena — prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Można i trzeba zadać pytanie: skąd wzięła się siła kolei? Wydaje się, że odpowiedzią jest zdolność adaptacji. Jak to powiedział w jednym z wywiadów kanadyjski snajper Wali, który walczył po stronie ukraińskiej, […] jedną z najważniejszych ich zalet jest improwizacja[…].

Elastyczność, zdolność adaptacji i improwizacja – na tych fundamentach ukraińska kolej stała się nieocenionym wsparciem dla wszystkich Ukraińców. Pomimo strat stała się niezniszczalna.

Ale, myśląc o kolei w czasie wojny, nie można zapomnieć o ogromnym wysiłku polskich kolejarzy. Musimy pamiętać o historycznym zaangażowaniu WSZYSTKICH spółek. Może dla wielu słowo „historycznym” wydaje się za mocne, jednak w mojej opinii oddaje rzeczywistość. Spółki kolejowe, korzystając ze wsparcia PKP PLK, obierały kierunek ku granicy, transportując zapasy i zabierając uciekających z Ukrainy. PKP Intercity i większość innych spółek wprowadziły bezpłatne przejazdy dla Ukraińców. Dla tego ten wysiłek przejdzie do historii. I dlatego też nie możemy o tym zapomnieć!